piątek, 17 listopada 2017

Historyczny podział na ery

- Mamo, w naszej rodzinie ty jesteś nowoczesnością,  my jesteśmy na uczelni, a tata jest ekologiem - wypala ziemniaki w kominku.


Kurtyna.




A w kuluarach do obejrzenia - scenka z wcześniejszego etapu rozwoju.
Miłego dnia!


czwartek, 16 listopada 2017

Zamów opowiadanie

Nie dalej jak miesiąc temu stojąc w obliczu zbliżającej się rodzinnej imprezy z sześciolatką w roli głównej, otworzyłam jedną szufladę w głowie i wyskoczyła z niej myśl by skorzystać z pomysłu na nietypowy prezent.



Monika.




Pisze,  pisze, pisze. Zbiera nagrody => [KLIK], jak przyczajony tygrys i ukryty smok czeka na swój czas [KLIK] i kolekcjonuje pomysły na kolejne publikacje (trzymam kciuki i czekam z niecierpliwością).


Zanim stanie się to modą, zwyczajem,  rutyną, zamówcie opowiadanie dla bliskiej osoby.

Z nią/nim w roli głównej.


Nie piszemy książek.

Poczytajmy książkę o sobie. To jest coś!!!
:-)



I recenzja:



"SUPER! Obie dziewczynki zachwycone! G. przeczytała sama. Bardzo dziękujemy - wyjątkowy prezent :-)"















wtorek, 14 listopada 2017

"Rozpracowała grupę"

Ojciec Karolków miał dziś niewątpliwą przyjemność uczestniczyć w dwóch zebraniach w szkole.
Sygnalizowane przez ciało pedagogiczne problemy są jak najbardziej znakiem czasów, w których żyjemy.
W szkole istnieje zakaz korzystania przez uczniów z telefonów w czasie zajęć lekcyjnych. Co oznacza: od wejścia na obszar szkoły do wyjścia poza jej teren po zakończeniu lekcji.
- Ale wiesz co robią uczniowie przy siatce? Przy siatce, tam przy furtce?
- Stoją i grają na telefonach. Tam nauczyciele nie zaglądają!
- Albo na tych pięciominutowych przerwach. Wiesz co robią? Idą do toalety. I tam siedzą całą przerwę.
- Pani X. rozpracowała nawet grupę!


Za "naszych czasów" taka konspiracja wiązała się z nieco innym SZKODLIWYM nałogiem...




poniedziałek, 13 listopada 2017

"Baśń o świętym spokoju". O nieświętym żywocie w świecie smoków. Czyli jak doszłam do tego, że jestem smokiem.

Autor: Zofia Stanecka
Tytuł: "Baśń o świętym spokoju"
Ilustrowała: Marianna Sztyma
Wydawnictwo: Egmont Polska Sp.z o.o.
Miejsce i rok wydania: Warszwa  2015. Wydanie pierwsze
Liczba stron: 48
Uwaga - wpis zawiera spojler. A dlaczego nie zderzak...?





Pewnego razu, dodajmy dawno temu, w dalekim królestwie mieszkał sobie król Miłosław, który wiódł uporządkowane życie, miał idealnie podporządkownych sobie, posłusznych poddanych i spokojne, przewidywalne pełne zasad królestwo.
Ale pewnej niespokojnej wietrznej nocy do bram jego zamku zastukała osoba. Była to Iga. Kobieta została wypuszczona do środka, a jako, że była oczytana i znała się na literaturze, znalazła pracę u nadworngo bibliotekarza. Zarówno on, jak i król, który ją w niedługim czasie zobaczył, nie wypytał Igi ani o to skąd pochodzi, ani kim jest. Co więcej król, nie pozwolił Idze by opowiedziała cokolwiek o sobie, choć chciała by przyszły mąż poznał prawdę o niej.
Król zakochał się w niej nadspodziewanie szybko, po pół roku od zaręczyn poślubił, a po 9 miesiącach został obdarowany synem.
"Nasz syn jest gwałtowny jak ogień, dlatego nazwiemy go Uriel", rzekła Iga.
Syn zaś, od pierwszego oddechu i krzyku, który wydobył się z jego płuc zmienił życie króla nieodwracalnie. Skarpetki na tronie, klocki w sali obrad, dziecko w łóżku rodziców,  porysowane cenne królewskie mapy...
"Jakoś to będzie". 
Ale nie było jakoś, a narastające poczucie wyobcowania i dziwne uczucie ogarniające coraz bardziej króla, musiały w końcu znaleźć ujście. Gwałtowna reakcja ojca wywołała tak wrogą odpowiedź u syna, że po wykrzyczeniyu brutalnych słów zamienil się on w...  smoka. I odleciał,  a za nim jego matka - smoczyca, Iga.

Król ruszył na poszukiwanie ukochanych żony i syna, i po wielu niedogodnościach, trudnych do przewidzenia zajściach i niebezpiecznej drodze odnalazł ich. Miłosław, Iga i Uriel wrócili do siebie, pogodzili się i dali sobie nową szansę, by żyć może nie idealnie i łatwo, ale przeważnie szczęśliwie. A poddani króla zostali powiadomieni, że od czasu do czasu Iga z synem stają się smokami.

Po przeczytaniu baśni zaczęłam zastanawiać się nad tym co by było gdyby.

1. Czy najgorsza wiedza o drugiej osobie jest w stanie powstrzymać miłość?
2. Co byłoby gdyby to ludzka "Iga" spotkała ukochanego pod postacią smoka? Czy doczekaliby się potomka męskiego czy żeńskiego?
3. Co nasunęło mi kolejne pytanie - skąd wziął się ten ognisty pierwiastek?
4. Czy lepiej (czytaj: żyje się spokojniej) gdy ma się potomka smoka, czy smoczynkę?
Ktoś powie, smoczynki też bywają ogniste. Ale obawiam się (z racji nabytego doświadczenia), że jednak typowo, to smoki męskie są bardziej wyczerpującym towarzystwem. Większe,  ruchliwsze, cięższe - tym samym robią więcej hałasu, bałaganu, wiatru i zamieszania. Zniszczenia. A smoczynki? Smoczynki wyrastają i, jeśli jako dorosłe smoki nie latają z kontynentu na kontynent, to by znaleźć ujście dla swojego temperamentu sięgają po odległe i niesamowite wydarzenia zaklęte pod postacią książek. (Sprzątanie domostwa nie jest zajęciem, które dawało by wewnętrzną satysfakcję potrzebom temperamentu). Smoki żeńskie wyrastają na kochające literaturę stworzenia, które kiedy doczekają się potomstwa rodzą kolejne smoki, albo smoczynki. I żyją w świecie ludzi, którzy mają idealnie posprzątane w domu, wokół siebie i w głowie.

5. Co to jest "święty spokój"?
Obawiam się, że potoczne przekonanie o tym, co to jest święty spokój nie ma nic wspólnego ze świętością. To nie jest stan wokół nas, który chcielibyśmy mieć.
To wewnętrzne poczucie przyzwolenia na wszystko co się dzieje, bez tracenia niepotrzebnej energii na walkę z tym, czego zmienić się nie da. Czasem widzę i spotykam osoby, które mają w sobie święty spokój i uwierzcie mi - to co się wokół nich dzieje, nie jest nieruchomym, cichym morzem...




Wpis bierze udział w wyzwaniach:
- "Gra w kolory III (2017)" na blogu Magdalenardo "Moje czytanie",


- "W 200 książek dookoła świata - 2017".

niedziela, 5 listopada 2017

Wielki Powrót Rozgrzewajki, czyli idzie zima zaopatrz bufet.Ale nie tylko.

O jakże się sama stęskniłam za tą chwilą!

Rok temu, nie ogłosiłam żadnego rozdania. Czas zapitala coraz szybciej, dziecka w wieku szkolnym oba i to chyba najbardziej ogranicza człowieka w swobodnym organizowaniu własnego czasu wolnego. Pytanie: wolnego od czego?
Bo mój czas wolny jest gdy śpię i jadę samochodem. I jeszcze gdy znajdę chwilę by postukać w klawisze, co owocuje tutaj. A jak widać, nieurodzaj od dwóch lat jest.


Dobrze, co my tu mamy...


Mamy Rozgrzewajkę Anno Domini 2017

W szóstym roku Karolków mamy dwie opcje do wyboru.
1.
Na grzecznie i z elegancją.
W zestawie:
- obrus Made in Poland, konkretnie from Września, haft richelieu, opcja nieplamiący. Dar od Moni Skorpiona, w celu przeznaczenia na Rozgrzewajkę. Miałam ochotę go przygarnąć,  ale że obiecałam darczyni słownie co z nim zrobię, więc słowa danego dotrzymuję.
- kubek Home and You do kawki. Kawka może być rozgrzewająca np. z kardamonem, cynamonem i innymi -onami. Osobiście bardzo lubię taką w wydaniu McD...lsa.
- przepiśnik.  Zima sprzyja porządkom i planowaniu, pichceniu i spożywaniu tego co się latem zawekowalo, więc z przyjemnością oddaję ten przepiśnik.
Przy okazji: moje przepisy wylądowały w końcu wzapinanej teczce z przegrodkami i to jest najlepsza dla nich opcja (mam dużo luźnych kartek, przepisów powydzieranych z różnych czasopism, wydruków z blogów i stron internetowych - nawet na emeryturze nie dałabym tego uporządkować ;-)).
- klamerki, żeby sobie zapiąć czas.





2.
Idź na całość. Wytrawny dla dorosłych, czyli "o sole mio"
Dwie nalewki. Uwaga: made by me!
Truskawkowo-miętowa rocznik 2016.
Malinówka lekarska rocznik 2017.

Malinówka nie jest słodka, uprzedzam. Jak nazwa wskazuje ma zastosowanie lecznicze i wg. przepisu należy zażywać ją z herbatą na rozgrzanie, przed snem (na obrazku w wyższej butelce).


Truskawkowo-miętowa nalewka. O, truskawkowka (z miętą) to inna bajka. Po eksperymencie z samymi truskawkami rok wcześniej,  w zeszłym roku postanowiłam spróbować przepisu z miętą.
Wyczuwa się pewną ziołowość. Małż, po degustacji, stwierdził że smakuje jak vermut. Robiąc inwentaryzację butelek natrafiłam na jej poprzedniczkę i, szczerze, nie umywa się do następczyni.





Więc zakręcam kołem fortuny i zapraszam.

Czas na zgłoszenia i wybór zestawu trwa do 25 listopada, czyli Katarzynek, czyli urodzin Małego O., czyli Karolka Młodszego.
Karolki wylosują dwóch szczęśliwców 26.11.,  a wyniki losowania ogłoszone zostaną tutaj 27.11.


Chętne, ciekawe smaków, czytelniczki (i czytelników) proszę o zgłoszenie się pod tym postem,  podanie opcji Rozgrzewajki i swojego adresu e-mail.

Miło mi będzie, jeśli zechcecie zrobić trochę reklamy Rozgrzewajce na swoich blogach i wkleicie u siebie wybrany banerek (ale nie jest to konieczne).


Zapraszam serdecznie!
I życzę powodzenia.
 :-)

Iza vel Izabelka 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...